wtorek, 26 listopada 2013

Prosto z natury

Czerpiemy ze świata pełnymi garściami. Nic dziwnego, bowiem jest on tak piękny, różnorodny i doskonale zgrany, że nikt nie wymyśliłby go lepiej. I mimo, że na świecie dzieją się różne rzeczy, my sami nie zawsze jesteśmy szczęśliwi i niestety nie doceniamy go, a co gorsza o niego nie dbamy...to mimo wszystko świat odpłaca nam nieustającym pięknem. Jakby zupełnie na przekór człowiekowi codziennie mówił "ja jestem doskonały i nie ważne co ze mną zrobisz, zawsze taki będę". I to jest prawda....
Nic nie zachwyca tak, jak nieokiełznana natura, nie dotknięta ludzką ręką...A raczej, nią nie zniszczona. 

Wszystko co tworzymy jest w pewnym stopniu odwzorowaniem natury. Bo czy ktoś, kto tworzy kolory farb...nie zainspirował się kolorem czegoś co już jest na świecie? Kolorem płatków kwiatu, nieba, piór, liści czy mnóstwa innych wspaniałości...
Szybki przykład (akurat na czasie). Kiedy robimy ozdoby świąteczne...to co to jest? Reniferki z masy solnej, ośnieżone brokatem szyszki, papierowe wycinanki-śnieżynki, ośnieżone sprayem okienne szyby, pierniczki-choinki lub lampki, które mienią się jak gwiazdy. 
A czy te wszystkie postacie, kształty i faktury nie istnieją już? Nie są z nami...od zawsze?
No właśnie...

Dzisiejszy wpis pojawił się z powodu ostatniego szaleństwa i nieposkromionej miłości, mojej córki do ... papug. Tak, do papug. Kilka dni temu moja serdeczna przyjaciółka wróciła z zagranicznej wycieczki i pokazała mojej Madzi filmik, na którym rudo czerwona papuga gaworzy sobie po polsku. I to w dodatku jak sprawnie :) Nie tylko po polsku, ale także w kilku innych językach potrafiła wykrakiwać różne słówka. Istna poliglotka!
Moja córka zalewała się ze śmiechu....oglądała filmik chyba z tysiąc razy. Po czym na koniec skwitowała to tak. 
- Mamusiu jaka ona jest mądra i piękna. Zobacz ma takie czerwone pióra, zupełnie jak twoja filiżanka (akurat w czerwonej piłam herbatę).

I tu mnie tknęło. Barwa tych ptasich piór była rzeczywiście zdumiewająco piękna. Taka soczysta, intensywna do granic, ale w żadnym wypadku krzykliwa. Po prostu piękna.

Wieczorem oglądałyśmy z Madzią w internecie różnokolorowe papużki. I dzięki tym czarującym kolorom inspiracją zostały ptaki...Według mnie porównania są oszałamiające!

Zapraszam :)
Follow my blog with Bloglovin

3 komentarze:

  1. Przepiekne inspiracje, w szczególności pierwsza i dwie ostatnie:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to dobrze, że każdemu podoba się coś innego ;), bo mnie z kolei pierwsza, czwarta oraz piąta
      Pozdrawiam również ciepło

      Usuń
  2. fiolet i szafir... loveeeeeeeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń

Chcesz podzielić się swoją opinią? Dodaj komentarz...