poniedziałek, 25 listopada 2013

Poczuj miętę

Moi drodzy! Lubię zaczynać nowy tydzień pozytywnymi informacjami :) Jest to news bardziej szczęśliwy dla mnie niż dla Was co prawda, ale skutki, a może bardziej efekty tej informacji i zdarzenia będziecie mogli w najbliższych miesiącach obserwować na blogu - więc dla Was poniekąd także może to być ciekawa informacja ;)

A więc.... udało nam się wreszcie znaleźć odpowiedni dla nas dom (dla mojego kochanego A, mnie i dzieciaków), co więcej, udało się nam wynegocjować genialną cenę (nawet pośrednik nieruchomości był zdumiony naszymi umiejętnościami negocjacyjnymi) i podpisać wstępną umowę.
Teraz równie ważne zadanie przed nami, bowiem musimy prędko sprzedać mieszkanie, aby móc sfinalizować ostatecznie transakcję zakupu domu. Jestem podekscytowana do granic możliwości!!!

Nie rajcowałam się tak, kiedy kupowałam mieszkanie. O nie! Dom to co innego...
Dosłownie nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zacząć coś tam robić....już mnie swędzą ręce. Najchętniej złapałabym w nie pędzle i wałki i pobiegła czym prędzej malować ściany. 
Niestety jeszcze muszę z tym poczekać. Czuję się trochę jak dziecko, które patrzy przez sklepową szybę na rower, który stoi na wystawie....i wie, że dostanie go na urodziny, że rodzice mu obiecali, ale....do urodzin jeszcze zostało kilka tygodni. Tak jak temu maluchowi pewnie śni się, jak na nim jeździ, tak dla mnie śni się montowanie szafek kuchennych i malowanie podłogi. Dosłownie!!!

Niemniej jednak już na tapecie mamy obmyślanie jak dom urządzimy. Gdzie postawimy kanapę, jakie grafiki zawisną na ścianach, jakie rzeczy zabierzemy z naszego mieszkania, a jakie nie będą miały okazji mieszkać razem z nami w nowym domu...
Oczywiście najbardziej spornym elementem okazał się wybór kolorów. Podłoga w salonie została jednomyślnie oznaczona kolorem bordo! Coś w deseń wytrawnego wina :) Pięknie polakierowana i wypucowana, aby lśniła niczym ... (tu niech każdy sobie dopowie jak).
Bo musicie wiedzieć, że w naszym przyszłym domu na podłogach leżą stare, lekko sfatygowane deski, które poprzedni właściciel pomalował farbą olejną. Może w niektórych miejscach uda nam się odzyskać naturalne drewno.

Myślę więc o kolorach i zastanawiam się nad...miętą. Ten kolor ma coś w sobie, lewituje pomiędzy ciepłem i zimnem. Jest taki...bliżej nieokreślony.
Przygotowałam więc kilka ciekawych inspiracji...
A dla Was miętowy jest chłodny czy przytulny? 






Autor: Tuśka
via: pinterest.com

18 komentarzy:

  1. Gratuluję:) I czekam na zdjęcia z realizacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zdjęcia będą na pewno :)

      Usuń
  2. gratuluje! i mieta to jeden z moich ulubionych kolorów, meble i dodatki wyglądają w nim pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Właśnie tak się zastanawiam, gdzie tą miętę ulokować ;)

      Usuń
  3. Gratuluję. Piękne, miętowe inspiracje - dla mnie jest to kolor przytulny, jednocześnie świeży, dodający energii - osobiście wolę ją w dodatkach, pojedynczych meblach, sprzętach(urocza lodówka Smeg!;) niż np. na ścianach czy podłogach;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, lodówki Smega w kolorze mięty są obłędne :)

      Usuń
  4. Serdeczne gratulacje - to sporo zmiana w życiu :-). Ciekawe, czy będzie w nim dużo...mięty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu prywatnym bankowo, a w aranżacjach to się okaże :)

      Usuń
  5. Gratulacje :) mięta piękna jest, ale pamiętaj że to tylko chwilowa moda i dobrze się sprawdzi w elementach "łatwo wymienialnych" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się też tego obawiam. Dzięki za radę :)

      Usuń
  6. Miętowa lodówka jest cudowna, idealnie wpasowałaby się do mojej białej kuchni. Jednak boję się, że zbyt szybko by się znudziła. Ach, dlatego pozostaje mi wzdychanie do zdjęć:))

    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to czasami bywa z tymi przedmiotami...,że się nudzą :)

      Usuń
  7. gratuluję, i zazdroszczę domu:) Mięta jest super, wg mnie ciepła, a w połączeniu z innymi pastelami to już w ogóle bajka:)

    PS. Ja pierwszy raz tutaj, bardzo mi się spodobało, więc się witam:):) i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Zapraszam w takim razie częściej ;)

      Usuń
  8. Gratuluję :) to bardzo dobra wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooj tak, bardzo się z niej cieszę :)
      znalezienie domu, w którym są dobre fluidy nie jest takie proste.

      Usuń
  9. Gratuluję!

    Świetnie, że znalazłaś taki dom i chętnie poczytam o urządzaniu go! Uwielbiam takie blogi. :-)

    (Od dawna bywam u Ciebie na Facebooku, dopiero teraz chyba odkryłam blog!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, to cieszę się, że udało Ci się tu dotrzeć :)

      Usuń

Chcesz podzielić się swoją opinią? Dodaj komentarz...